Karpacz - Kar23
W mojej pamięci Karpacz będzie się długo kojarzył się z wędrówkami po górach. Wiem, na skróty w górach można najszybciej do Bozi i powinno się szlakami chodzić, ale ja zawsze uwielbiałem ryzyko. W Karpaczu tych szlaków nie ma tyle, co w Zakopanem, a ja i tak zawsze na czuja, gdzieś na skos przez las. Tamtego lata wszystko układało się dobrze do tego dnia, gdy za przystankiem
Karpacz Biały Jar ze szlaku turystycznego zboczyłem jak zwykle obierając na chybił trafił jakiś azymut. Skończyło się to niemiło dla mnie. Najpierw, wyłażąc już z lasu na dość szeroką przecinkę wpadłem do dość głębokiego dołu i zanim się wygramoliłem zrobiło się zupełnie ciemno. Długo błądziłem aż w końcu zobaczyłem światełko majaczące gdzieś w dole. Gospodarze tego domu mnie przenocowali, bo prowadzili też kwaterę i nie chcę pomyśleć, co by się stało, gdybym nie znalazł tego samotnego domu.Tej nocy temperatura spadła do minus 2 stopni. Do Karpacza już więcej nie pojechałem.
Zobacz również: